Info

Więcej o mnie.

Moje rowery
Wykres roczny

Archiwum bloga
- 2013, Luty4 - 0
- 2013, Styczeń4 - 1
- 2012, Wrzesień5 - 18
- 2012, Sierpień11 - 28
- 2012, Lipiec12 - 32
- 2012, Czerwiec9 - 41
- 2012, Maj1 - 2
- 2011, Październik2 - 11
- 2011, Wrzesień2 - 16
- 2011, Lipiec1 - 11
- 2010, Maj3 - 17
- 2010, Kwiecień10 - 2
- 2010, Marzec2 - 0
- 2009, Październik6 - 22
- 2009, Wrzesień15 - 56
- 2009, Sierpień11 - 18
Dane wyjazdu:
47.00 km
20.00 km teren
03:11 h
14.76 km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
HR max: (%)
HR avg: (%)
Podjazdy: m
Kalorie: kcal
Rower:Author
Miłe złego początki.
Czwartek, 17 września 2009 · dodano: 17.09.2009 | Komentarze 1
Piękna słoneczna pogoda zachęcała do ruszenia się z domu, a że wczoraj nie zrealizowałem wszystkich swych planów, więc kierunek WPN.Jak się miało wkrótce okazać, zbagatelizowanie wczoraj zgiętej szprychy miało wkrótce zaowocować czymś nieprzyjemnym, jeszcze nim dojechałem do WPN, strzeliła mi szprycha, sąsiadująca z tą wczoraj wygiętą, wkrótce kolejna, również sąsiednia. Koło się rozcentrowało, musiałem wydłużyć linkę hamulca na tyle aby zminimalizować tarcie obręczy o hamulec.
Zawróciłem do domu, nim dojechałem pozbyłem się kolejnej, po przeciwległej stronie koła.
Rezultat, trzy zerwane szprychy i jedna zgięta. W domciu poszukiwanie szprych, są, ale tylko dwie. Zawsze jednak to coś. Okazuje się jednak iż są krótsze, no tak, kupowałem je do drugiego rowera a tam jest inny przeplot :(
Mówiąc mało literackim językiem wróciłem i jestem wk....
Mam tylko nadzieję iż jutro już szprychy będą naprawione a koło wycentrowane. Szkoda weekendu, bo perspektywa jego spędzenia w domu mało zachęcająca.